LoGO

Nurkowanie w Chorwacji

 Amber-Divecenter

PSAI_logo

DAN logo

 

 

 

 

 

Jak co roku będąc wiosną w Chorwacji dostajemy od tutejszych mieszkańców dużo siatek na ziemniaki. Wydawać by się to mogło absurdalne, no bo po co nam w maju na wyspie siatki na ziemniaki?

W siatki na ziemniaki pakujemy kilogramy śmieci , które zbieramy pod wodą.

Wraz z tutejszym klubem Arbun, często z pomocą kilku nurkujących kolegów z Polski sprzątamy port. Chociaż trudno to nazwać sprzątaniem. Dwie godziny pod wodą to dwa kontenery śmieci i zaledwie namiastka tego co powinno być. Do siatek na ziemniaki zbieraliśmy tylko te większe śmieci, małe sobie darowaliśmy. Co roku to samo i praktycznie ilość śmieci się nie zmienia. Za każdym razem jest niewiarygodnie olbrzymia.

No cóż nie da się ukryć, że jesteśmy brudasami i kompletnie na zmianie wizerunku nam nie zależy . W końcu do wody można wrzucić wszystko, plum i już .

A potem, będąc na wakacjach idziemy wzdłuż portu w jakimś tam miasteczku i narzekamy: jak tu brudno, ile śmieci w wodzie itp. Prawdopodobnie większości z nas zdarzyło się coś do tej wody wrzucić, czasem przypadkiem, a czasem z pełną tego świadomością.

Nurkując wzdłuż wybrzeża natrafiamy na niezłe śmietniki, szczególnie w miejscach gdzie zatrzymują się na posiłek łódki wycieczkowe, pełne zadowolonych turystów. A wtedy, nie ma popielniczki ? no to co? – do wody. Tu plastikowa butelka (300-500 lat), tam plastikowy talerzyk, kubeczek, torba foliowa ( 30-40 lat), resztki jedzenia, puszka (200-500 lat), szkło (1000 lat), zapalniczka (500-5000 lat), filtr od papierosa (1-5 lat), opakowanie kartonowe (25-30 lat) itd. jak idzie- woda wszystko przyjmie!

Żyjemy w błogiej nieświadomości, nie mając najmniejszego pojęcia ile lat potrzeba aby to całe plastikowe i metalowe świństwo się rozłożyło. My już na pewno tego nie doczekamy, a po nas nie doczekają też nasze dzieci i ich dzieci i tak do końca świata.

No cóż - „jak dbasz tak masz”!

Grażka